Już jakiś czas temu, obiecałam sobie, ze co sobotę będę piec ciasto. I dotrzymuję obietnicy. Był już sernik, jabłecznik, biszkopt z owocami, kruche ciasteczka teraz czas na drożdżala. Tego ciasta boję się najbardziej, choć o dziwo, za każdym razem mi wychodzi. Talent kulinarny chyba odziedziczyłam po babci, z czego mój mąż jest bardzo rad. Wracając do ciast, za każdym razem chciałam cyknąć fotkę, ale jak już zapach był w całym domu, a oczom moim ukazał się śliczny placek, od razu była pałaszowany. Zdjeć okruszków wstawiać nie będę. Dziś w porę sobie przypomniałam i prezentuję: Ladies and Gentleman, ciasto drożdżowe ze śliwkami i kruszonką.
A oto przepis sciągnięty z bloga
moje wypieki
Składniki na zaczyn:
- 4 łyżeczki suchych drożdży (16 g) lub 32 g drożdży świeżych
- 1/2 szklanki letniego mleka
- 1/2 szklanki mąki pszennej
- 1/4 łyżeczki cukru
Ponadto na ciasto:
- 1/2 szklanki letniego mleka
- 1/2 szklanki cukru
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii lub kilka kropel aromatu waniliowego
- otarta skórka z połowy cytryny
- szczypta soli
- 1/4 kostki rozpuszczonego masła
- 1 jajko
- 1 żółtko
- 2 i 3/4 szklanki mąki pszennej
- śliwki węgierki, około 1 kilograma
I na kruszonkę:
- 180 g mąki pszennej
- 100 g cukru
- cukier waniliowy - 16 g
- pół kostki roztopionego masła
- 1/4 łyżeczki cynamonu
Przygotować zaczyn. Do dużego naczynia wlać mleko i dodać drożdże. Dodać mąkę, cukier i wymieszać. Przykryć i zostawić do podwojenia objętości. Po tym czasie dodać pozostałe składniki i wyrobić. Ciasto powinno być miękkie i elastyczne. Przykryć i zostawić do wyrośnięcia na około godzinę czasu, aż podwoi objętość.
W międzyczasie przygotować kruszonkę. Mąkę wymieszać z cukrem, cukrem waniliowym i cynamonem, zalać gorącym i roztopionym masłem. Dobrze połączyć i zrobić kruszonkę.
Na blachę wyłożyc papier do pieczenia, na niego ciasto, na ciasto sliwki, skorkami do dołu, posypać kruszonką i odstawić do wyrośnięcia na pół godziny.
Piec w temperaturze 180°C przez około 45 minut, aż kruszonka lekko się zarumieni, do tzw. suchego patyczka.
Jeszcze jedno bez mojej krzywej japony ;)